Ale określenie konkretnego płaczu dla wszystkich dzieci, nie jest możliwe. Płacz jest indywidualny w przypadku każdego dziecka i ma wiele wspólnego z temperamentem. Jeśli twoje pierwsze dziecko było super wyluzowane, a ten noworodek jest, no cóż, nie tak bardzo, możesz się zastanawiać, czy coś jest z nim nie tak.
Prawie połowa (47,3 procent) z 2,2 miliona mieszkańców jest w wieku poniżej 18 lat. UNICEF, Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci, szacuje, że do tej pory około 1,5 miliona osób
ja w tym czasie szybko do Internetu włączam strony co kusza mnie aż tu nagle drzwi się otwierają widzę ciebie i znowu szok z piekła rodem sam pojawił się diabeł moja żona to czyste zło gdy nie ma w domu żony budzą się demony myśli kosmate i myśli złe blondynki, szatynki, w mojej głowie jak landrynki gdy nie ma Grażynki tak
nie ma zdolności do czynności prawnych (osoby całkowicie ubezwłasnowolnione, dzieci do 13 lat), ma ograniczoną zdolność do czynności prawnych (osoby częściowo ubezwłasnowolnione, dzieci w wieku od 13 do 18 lat).
Najwięcej mocy ma twoja głowa, I będzie lepiej, i ty to sprawisz, Może choć troszkę świat naprawisz. Gdy wierzysz w siebie, Wszystko się uda Bo twoja wiara Uczyni cuda. Góry przenosi, Głazy podnosi, Skrzydeł dodaje, (2) Do nieba wznosi. Piosenki dla Dzieci - Wiara w siebie ( Mała Orkiestra Dni Naszych) w Teksciory.pl.
Dziecko, które mówiło „nie”, było etykietkowane jako nieposłuszne, zbuntowane, krnąbrne lub źle wychowane. Rodzicielskie „nie” kończyło rozmowę. W koncepcji Marshalla Rosenberga, twórcy Porozumienia bez Przemocy, „nie” jest początkiem dialogu. Nie kryją się za nim ani siła i determinacja starszego, większego, ani
tR7o. Tekst piosenki: Jedna flaszka, druga flaszka i też trzecia, kurde bele, leci Dom stoi zupełnie pusty nocą kurzą się dookoła rupiecie Wracamy chwiejnym krokiem po okrążeniu nad ranem Po schodach na piechotę raczej rady nie damy Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni Gdy nie ma dzieci w domu - to jesteśmy niegrzeczni Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni Trasa bardzo dobrze znana od jednego baru do baru Poznaje się tych albo owych i mamy troszeczkę kataru* Jeśli wiesz o czym ja mówię. Natomiast zupełnym rankiem Wychylam patrząc tępo ostatnią bez gazu szklankę, he Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni Gdy nie ma w domu dzieci, to jesteśmy niegrzeczni Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni Jeszcze kilka dni i nocy, i wszystko wróci do normy Będziemy zorganizowani i poważni, uczesani i przezorni Jednak jeszcze dzisiaj i jutro, pojutrze i popojutrze Pozwól nocy kochana, życiu nosa utrzeć Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni Tak, wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni. * aluzja do wciągania nosem kokainy Tłumaczenie: One bottle, second bottle and a third, man packs, flies away The house is completely empty at night junk is getting dust We return tumbling after a lap in the morning Looks like we won't be able to make it up the staris on foot All our proteges went on vacation When there are no children at home - we get naughty All our proteges went on vacation When there are no children at home - we get naughty A route very well known from one bar to a bar Recognize these or those, and we have a little bit of hay * If you know what I'm talking about. However, in the morning Looking dully I tilt the last glass without gas, hee All our proteges went on vacation When there are no children at home - we get naughty All our proteges went on vacation When there are no children at home - we get naughty A few more days and nights, and everything will return to normal We will be organized and serious, combed and cautious However, today and tomorrow, the day after tomorrow and the day after the day after tomorrow Let us, dear night, wipe life's nose All our proteges went on vacation When there are no children at home - we get naughty All our proteges went on vacation When there are no children at home - we get naughty Yes, All our proteges went on vacation When there are no children at home - we get naughty All our proteges went on vacation When there are no children at home - we get naughty * Allusion to snorting cocaine
Gdy nie ma dzieci LyricsJedna flaszka, druga flaszka i też trzecia, kurde bele, leciDom stoi zupełnie pusty nocą kurzą się dookoła rupiecieWracamy chwiejnym krokiem po okrążeniu nad ranemPo schodach na piechotę raczej rady nie damyWyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczniGdy nie ma dzieci w domu - to jesteśmy niegrzeczniWyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczniGdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczniTrasa bardzo dobrze znana od jednego baru do baruPoznaje się tych albo owych i mamy troszeczkę kataruJeśli wiesz o czym ja mówię. Natomiast zupełnym rankiemWychylam patrząc tępo ostatnią bez gazu szklankę, heWyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczniGdy nie ma w domu dzieci, to jesteśmy niegrzeczniWyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczniGdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczniJeszcze kilka dni i nocy, i wszystko wróci do normyBędziemy zorganizowani i poważni, uczesani i przezorniJednak jeszcze dzisiaj i jutro, pojutrze i popojutrzePozwól nocy kochana, życiu nosa utrzećWyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczniGdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczniWyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczniGdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczniTak, wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczniGdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczniWyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczniGdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni
Data utworzenia: 27 stycznia 2019, 11:01. Davina Reeves 10 lat temu została Miss Nowego Jorku. Zamiast zająć się karierą w USA, modelka i aktorka przeprowadziła się do Polski. I to nie z byle jakiego powodu, bo dla miłości. Davina próbowała swoich sił w polskim show-biznesie. Wraz z mężem Irkiem i czworgiem dzieci mieszka w domu pod Wałbrzychem. Nie mają ogrzewania, a po swoim mieszkaniu chodzą w kurtkach. Davina Reeves Foto: Instagram Davina Reeves w 2013 roku z Agnieszką Hyży i Maciejem Dowborem prowadziła festiwal muzyczny w Sopocie. Pojawiała się w wielu kampaniach reklamowych. Prowadzi również własny kanał na Youtubie. I choć jest piękna i rozpoznawalna, Miss Nowego Jorku stroni od luksusów i komfortu. Mieszka w historycznym domu pod Wałbrzychem. Jest w nim tak zimno, że cała jej rodzina musi chodzić w ciągu dnia ubrana w puchowe kurtki. – Często pytacie dlaczego nosimy w domu kurtki. Dla mnie to stało się normalne, że chodzę po domu z uczuciem strasznego zimna (...) Kostki, szyja, ręce. Mamy ogromny dom, aż 500 metrów kwadratowych i około 18 okien, które nadają się do wymiany lub renowacji – napisała na swoim Instagramie ubrana w ciepły płaszcz Davina (pisownia oryginalna). Opisała swój zabytkowy dom.– Nadal mamy w domu oryginalne starte niemieckie drzwi, które mają 100 lat i niestety czujemy to w kościach. Mają wszędzie dziury, przez które przelatuje zimno. Dlaczego zdecydowaliśmy się tu mieszkać? W takim ekstremalnym miejscu? Ponieważ miałam dość wszechobecnego komfortu. Miałam dość wiecznej beztroski. Utknęłam. Ciężko było mi dorosnąć i stać się prawdziwą kobietą, kiedy życie mnie rozpieszczało i wszystko miałam zapewnione – zadeklarowała dumnie Davina. Poznajecie tą piosenkarkę? Przesadziła z dekoltem? Zobacz także Miss Nowego Jorku w nowym sezonie „Ojca Mateusza"! /9 Davina Reeves Instagram Była miss Nowego Jorku wraz ze swoim mężem Irkiem chodzą po domu w zimowych kurtkach /9 Davina Reeves Instagram Davina i Irek ciepło ubierają również swoje dzieci, bo dom nie jest ogrzewany /9 Davina Reeves Kamil Piklikiewicz/DDTVN / East News Dla polskiego kucharza amerykańska modelka porzuciła Stany Zjednoczone i przeprowadziła się do Polski /9 Davina Reeves Kapif Davina próbuje swoich sił w polskim show-biznesie /9 Davina Reeves AKPA Wraz ze swoim 51-letnim mężem Irkiem często odwiedzają programy śniadaniowe /9 Davina Reeves Kapif Davina wraz z Maciejem Dowborem /9 Davina Reeves Kamil Piklikiewicz/DDTVN / East News I w „Dzień dobry TVN” dwa lata temu /9 Davina Reeves i Maciej Dowbor Kapif Davina Reeves i Maciej Dowbor /9 Davina Reeves Kapif Davina Reeves Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
- Moja teściowa traktuje Mariusza jak swojego "minimęża". Oczekuje od niego wsparcia, które powinien zapewniać jej teść. Jest zazdrosna i rywalizuje ze mną o uwagę swojego syna. A przy okazji na każdym kroku narzeka na męża - opowiada w rozmowie z Wirtualną Polską Beata. W tym roku z Mariuszem będą obchodzić 15. rocznicę ślubu. I trzecią terapii. Trójkąt, w jakim żyją z teściową, to codzienność w wielu emocjonalne odbija się na dorosłym życiu - zdjęcie ilustracyjneŹródło: Getty Images, fot: NICOLAS MCCOMBER- Proces, w którym dochodzi do zamiany ról - dziecko staje się opiekunem rodzica, nazywamy parentyfikacją. Może mieć wymiar instrumentalny, kiedy dziecku są powierzane obowiązki nieodpowiednie do jego wieku, np. przejmuje całkowitą opiekę nad młodszym rodzeństwem, by rodzina mogła w jego mniemaniu funkcjonować. Ale też emocjonalny. Mówimy wtedy o kazirodztwie emocjonalnym. Dziecko zaczyna pełnić rolę powiernika czy mediatora rodzinnych sporów. W ten sposób wpychane jest w rolę partnera rodzica - wyjaśnia Katarzyna Klimko-Damska, psychoterapeutka i Ofiarami kazirodztwa emocjonalnego są nie tylko synkowie mamusi. To też córeczki mamusi, córeczki tatusia i synkowie tatusia - choć już rzadziej - dodaje osoby często w dorosłym życiu nie potrafią założyć rodziny, a jeśli uda im się nawiązać z kimś bliską relację, to jest ona obciążona relacją z rodzicem. Przy kazirodztwie emocjonalnym zawsze jest trójkąt, co często doprowadza do rozpadu w trójkąciePierwsze czerwone flagi pojawiły się zaraz na początku znajomości. Mariusz najchętniej spotykał się z Beatą w domu rodziców, gdzie wtedy mieszkał. Nie chciał, by mamie było przykro lub czuła się pokrzywdzona. Kiedy Beata próbowała namówić go, by spędzili czas tylko we dwoje, wiecznie szukał wymówek. To musiał z mamą jechać do lekarza, to pomóc jej zrobić zakupy. - Teściowa zawsze była w naszym związku na pierwszym miejscu. Ale pomyślałam sobie, że jak traktuje dobrze matkę, to i mnie tak będzie traktował. To mnie zmyliło i nie od razu zauważyłam, że w tej rodzinie granica między matką a synem jest dawno przekroczona – opowiada Beata. - Dopiero po pół roku znajomości dostrzegłam coś, co mnie zaniepokoiło. Siedzieliśmy razem z teściową i nagle zobaczyłam, jak ona głaszcze go po nodze. Poczułam, że to coś złego i nienormalnego. Zrobiło mi się niedobrze i myślałam, że zaraz zwymiotuję. Wstałam od stołu i wyszłam. Zerwałam z nim wtedy, ale na kolanach prosił mnie, żebym do niego wróciła i obiecał, że to się nie powtórzy. Uległam - wyznaje. Niestety z czasem wcale nie było lepiej. Przez pierwsze 12 lat małżeństwa w każdą niedzielę byli u teściów na obiedzie. Mariusz uważał, że jak nie pójdą, to będzie koniec świata. Jakby tego było mało, kobieta cały czas do niego wydzwaniała i ciągle czegoś od niego chciała. - Nasz dom nigdy nie był dla Mariusza prawdziwym domem. Jego myśli i uczucia były w domu rodzinnym. Wychowany w duchu "ja cię urodziłam, masz robić to, co ci powiem", cały czas myślał o tym, jak dogodzić matce – nie ukrywa rozgoryczenia Beata. Wspólnie spędzali też wakacje. Gdy raz zapytała, czy mogą jechać sami, usłyszała od Mariusza, że jest samolubna. - Na wakacjach teściowa z moim mężem leżeli sobie pod drzewkiem i jedli winogrona, a my z teściem próbowaliśmy poradzić sobie z trójką dzieci. To wyglądało tak, jakby Mariusz spędzał urlop z teściową - opowiada kobieta. Po 12 latach takiego życia coś w niej pękło. Przeszła załamanie nerwowe. Miała dość bycia tą drugą i złą. Postawiła ultimatum – koniec niedzielnych obiadków u mamusi i bycia na każde jej skinienie, a on, 42-letni mężczyzna bał się to zakomunikować matce. - Szopka trwała jeszcze kilka miesięcy, gdzie on lawirował między nami. Teściowa wylała morze łez, a mąż nie był w stanie tego udźwignąć. Poczucie winy go przerastało. Dopiero, gdy zażądałam rozwodu, zdecydował się na terapię. Po niemal trzech latach jest lepiej, ale jeszcze długa droga przed nami – podsumowuje Beata. Jak powstaje toksyczna więź?- Ten rodzaj toksycznej więzi tworzy się, gdy rodzic ma poczucie, że jest sam ze swoim dzieckiem, a ich relacja jest wyjątkowa. Często są to rodzice, którzy mają problem z nawiązaniem bliskiej relacji ze swoim partnerem czy rówieśnikami, albo samotnie wychowują dziecko. Mówią: "Zobacz, jak ja się dla ciebie poświęcam" i oczekują, że dziecko im to wszystko wynagrodzi - tłumaczy dr Magdalena Śniegulska z Uniwersytetu SWPS, psycholożka dzieci jest to niezwykle trudne i niebezpieczne, bo znajdują się na innym poziomie rozwoju emocjonalnego i poznawczego niż dorośli. Mają też mniejszy bagaż Cierpiący emocjonalnie rodzic jest dla dziecka niezwykle obciążający. Ono próbuje sobie radzić z tą sytuacją, winiąc siebie, co jest absolutnie dysfunkcyjne. Dziecko zostaje samo ze swoim światem emocjonalnym, a dodatkowo dostaje też świat emocjonalny rodzica - dodaje ekspertka. Toksyczna więź między dzieckiem a rodzicem może się wytwarzać w sytuacji, kiedy np. matka pokłóci się z ojcem, po czym szuka pocieszenia u dziecka. - Ono czuje się odpowiedzialne za załagodzenie tej atmosfery, więc ją przytula i pociesza. A wtedy słyszy teksty w stylu: "Tylko ty mnie rozumiesz", "Tylko z tobą mogę porozmawiać", "Tylko ty mi zostałeś" czy "Co ja bym bez ciebie zrobiła" - mówi Katarzyna Klimko-Damska. Psychoterapeutka podaje również przykłady mocnego naruszenia granic dziecka przez poruszanie z nim bardzo intymnych tematów, przeznaczonych dla dorosłych osób. - Ojciec może wybierać z córką na Tinderze nowe partnerki, matka opowiadać córce, że założyła spiralę, bo nie chce mieć z kochankiem dzieci. Rodzice opowiadają dzieciom o swoim życiu seksualnym albo skarżą się na drugiego rodzica. Samotny rodzic może mówić: "Z nikim się już nie zwiążę, bo mam ciebie", "Jesteś moim jedynym wsparciem". To ogromne obciążenie dla dziecka, bo w tej relacji nie ma miejsca na odmowę i jego emocje – podsumowuje Katarzyna śmierci teściowej odetchnęła z ulgąMagda i Adrian są małżeństwem od 10 lat. Przez większość tego czasu żyli w trójkącie: ona, on i jego matka. Dopiero po śmierci teściowej udało im się zbudować zdrową relację. - Na początku teściowa była dla mnie bardzo miła. Wszystko zmieniło się, gdy zaszłam w ciążę. Zrobiła się złośliwa i rozpowiadała, że nie wiadomo, kto jest ojcem tego dziecka. Zaczęła też wydzwaniać do mojego męża po 10 razy dziennie, np., żeby znalazł jej pilota, bo nie może sobie włączyć telewizora. Mąż oczywiście wszystko rzucał i jechał. Po czym okazywało się, że pilot leży na kanapie – opowiada Magda. Najbardziej wkurzało ją, że Adrian był na każde zawołanie matki i nie rozumiał, co Magda widzi w tym złego. "Może i trochę przesadza, ale ona taka już jest" - mawiał. A ją doprowadzało to do szewskiej pasji. Tym bardziej, że teściowa chciała widzieć tylko swojego syna, a o Magdzie wypowiadała się wyłącznie źle. - Nigdy nie zapraszała mnie do siebie. Dochodziło do takich absurdów, że dzwoniła do Adriana, żeby przyszedł na swoją ulubioną zupkę, ale podkreślała, że ma tylko jedną dodatkową porcję. Nawet w sytuacji, gdy ja leżałam chora z dziećmi w domu, nie myślała o nas. Zresztą podobnie jak on – po prostu jechał, nie wspominając ani słowem o swojej rodzinie. A ja byłam coraz bardziej rozczarowana jego zachowaniem – relacjonuje Magda. Na "pilny" telefon od teściowej mogła liczyć zawsze, gdy mieli z mężem wspólne plany. - Kiedyś byliśmy na wycieczce w środku lasu. Zadzwoniła, że bardzo źle się czuje, więc niech Adrian przyjeżdża jak najszybciej, żeby wezwać karetkę. Nie pojechał tylko dlatego, że to było dość daleko. A pogotowie przyjechało i stwierdzili, że nic jej nie jest – kwituje kobieta. Dopiero po śmierci teściowej Magda uświadomiła sobie, w jak wielkim stresie żyła i jak źle ta sytuacja wpływała na jej relacje z mężem. Ze wstydem przyznaje, że poczuła ulgę, gdy dowiedziała się o jej śmierci. - Myślę, że Adrian miał podobnie. Nie musiał się już miotać między nami. Ale tak naprawdę pomogła mu dopiero terapia, bo wcześniej nie widział tego, jak jego relacja z matką niszczy nasz związek – podsumowuje. Córeczka mamusi i córeczka tatusiaChoć w przestrzeni publicznej najczęściej słyszymy o toksycznych związkach matek z synami, to takie relacje spotykamy też w innych Córeczka mamusi często tworzy z matką sojusz przeciwko mężczyźnie, który się pojawił w jej życiu. Choć na początku matka mogła nawet naciskać na córkę, żeby ta założyła rodzinę, to i tak na koniec ich relacja będzie silniejsza niż córki z partnerem – opowiada Katarzyna Klimko-Damska, po czym podaje jeszcze inny przykład. - Miałam pacjentkę, która cierpiała na pochwicę i nie była w stanie kochać się z mężem. Była córeczką tatusia, "jego księżniczką". Konsultowała z nim każdą najmniejszą decyzję. Jej mąż wprost mówił, że każdą sprawę omawiała z ojcem niczym z partnerem, choć była bardzo samodzielną kobietą. Nie bała się podejmowania decyzji jako takich, jednak te dotyczące związku konsultowała z ojcem. Chciała mieć dzieci, ale podświadomie bała się, że zajdzie w ciążę, a wtedy ojciec będzie miał dowód, że ona współżyje, czyli go zdradza... Konsekwencje kazirodztwa emocjonalnegoKazirodztwo emocjonalne, poza wspomnianymi już trudnościami w zbudowaniu zdrowej relacji z partnerem, może mieć szereg innych, przykrych konsekwencji. Jedną z nich są problemy z intymnością i życiem Uwikłanej osobie trudno jest osiągać satysfakcję seksualną z kimś, kogo kocha i staje się dla niej ważny. Bliskość kojarzy się jej z matką lub ojcem, więc nie ma w niej miejsca na seks. Dlatego może nawiązywać luźne, nic nieznaczące relacje seksualne dla osiągania satysfakcji w tej sferze. Dorosły pozostający w takim kazirodczo-emocjonalnym związku może oddzielać seksualność od uczuć. W związku z tym często ma romanse, mimo że kocha swojego partnera czy partnerkę - wyjaśnia Katarzyna Te osoby wyrastają w przeświadczeniu, że muszą się opiekować rodzicem, są za niego odpowiedzialne. Jednak ta odpowiedzialność ma inny wymiar niż ten naturalny, wynikający ze zdrowej relacji. Czują wewnętrzny przymus. Z jednej strony mają poczucie obowiązku, a z drugiej bywają tym zmęczeni - ale nie potrafią inaczej. Często ma też miejsce szantaż emocjonalny ze strony rodzica: "Ja dla ciebie tyle poświęciłam, a ty nie wymienisz mi żarówki w drodze na urlop?", "Zostawiłeś mnie dla niej/niego". Rodzic traktuje partnera lub partnerkę swojego dorosłego dziecka jak rywala/rywalkę - dodaje ekspertka. Taki syn czy córka są targani różnymi emocjami: od wdzięczności, miłości po niechęć i złość na rodzica. Żyją w ciągłym poczuciu winy, że odwracając uwagę od rodzica, krzywdzą go. Ci dorośli nie mieli miejsca na tworzenie własnych relacji, uczenie się ich, ponieważ zawsze ich uwaga musiała być skoncentrowana na relacji z rodzicem. - Często takie osoby dopiero na terapii orientują się, co jest przyczyną tego, że nie udawało im się ułożyć sobie życia. I mają poczucie wykorzystania przez rodzica i uwięzienia w jego życiu - podsumowuje Katarzyna Wcisło, dziennikarka Wirtualnej PolskiZapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was! Chętnie poznamy wasze historie, podzielcie się nimi z nami i wyślijcie na adres: wszechmocna_to_ja@ część artykułu pod materiałem wideoTeściowa utrudnia wychowywanie dziecka. Psycholożka tłumaczy, jak rozwiązać konflikt
Dzieci postrzegają śmierć jako proces odwracalny. Kiedy tak się nie dzieje, w nagły sposób tracą fizyczną i emocjonalną stabilność. Obniżenie poziomu negatywnych emocji może odbyć się poprzez spojrzenie na temat śmierci z innej perspektywy, na przykład znad kart książki Kiedy kiedyś czyli Kasia, Panjan i Pangór Jarosława Mikołajewskiego. Publikacja szanuje bowiem wagę dziecięcych pytań, które stają się podstawą dla dalszej bohaterka historii, to dziewczynka przyjaźniąca się ze swoim sąsiadem, panem Janem. Razem ze staruszkiem często przesiaduje na ławce i karmi gołębie, prowadząc żartobliwe rozmowy, na które mężczyzna zawsze ma czas. Pewnego dnia pan Jan znika, a kiedy wraca, nie jest już taki jak wcześniej. Zapomina jak dziewczynce na imię, jest łysy, a podczas karmienia ptaków bardzo trzęsą mu się ręce. Mimo wszystko nadal zachowuje dobry humor i pogodę ducha. Kiedy Kasia zaczyna zadawać pytania o nieobecność mężczyzny, ich rozmowy schodzą na tematy starości i umierania. Pan Jan prowadzi jednak rozmowę w subtelny sposób, opowiadając małej sąsiadce o podróży, w którą chce wyruszyć z Pangórem. Kim on jest? Zagadka rozwiąże się na ostatnich stronach Jarosława Mikołajewskiego podejmuje jeden z najtrudniejszych tematów, jakie dorośli powinni omówić ze swoimi dziećmi – temat starości i umierania. Poprzez wzruszającą relację mężczyzny z dziewczynką, publikacja przypomina jednak, by spojrzeć na nie z dystansem i przypomnieć sobie, że dzieci nie oczekują skomplikowanych wyjaśnień, a delikatności dostosowanej do wieku. Wprowadzenie postaci Pana Jana, którego dziewczynka nazywa Panjan, kreuje atmosferę akceptacji i nadziei. Zabieg sprzyja przedstawieniu umierania jako podróży, często w towarzystwie kogoś bliskiego, kto na nas czeka. Łagodny język, wyróżnienie pytań dziewczynki czerwonym kolorem i prosta fabuła ułatwiają zrozumienie historii i przekazanie tego, co zdobią symboliczne ilustracje Doroty Łoskot-Cichockiej, wykonane metodą kolażu. Przeglądając kolejne strony czytelnik obserwuje niesamowite połączenie stylów. Jest ołówek, kredki, wycinki z gazet. Różnorodność urozmaica historię i dodaje jej Idczak Kiedy kiedyś, czyli czyli Kasia, Panjan i Pangór Jarosław Mikołajewski Liczba stron: 32 Więcej informacji na stronie Wydawnictwa Słowne
kiedy nie ma dzieci w domu tekst